|
Szereg starożytnych przedstawień naskalnych sprzed tysięcy lat
- w tym wyjątkowe dla tego obszaru wizerunki kobiet - odkryli polscy
archeolodzy pod kierunkiem prof. Michała Kobusiewicza z Instytutu
Archeologii i Etnologii PAN, Oddział w Poznaniu. Znalezisk dokonali w oazie Dachla na Pustyni Zachodniej w Egipcie.
Źródło: PAP - Nauka w Polsce
Podczas ostatniego sezonu, - w grudniu 2009 roku, - badacze
skoncentrowali się na terenie leżącym na północ od dotychczas badanego
obszaru, zwanego Painted Wadi. Odnalezione ryty znajdują się w wadi
(czyt. ładi), czyli niewielkim wyschniętym korycie rzeki tworzącej
dolinę o stromych ścianach ze skał piaskowcowych. "To miękki kamień,
dlatego dawni mieszkańcy oazy mogli w nim bez problemu wykonywać
dowolne wzory krzemiennym narzędziem" - wyjaśnia prof. Kobusiewicz.
Wszystkie nowoodkryte sceny i ryty dokładnie sfotografowano oraz udokumentowano.
"Trafiliśmy
na charakterystyczne i wyjątkowe dla tego obszaru wizerunki kobiet.
Tego typu przedstawienia nie są znane ani Dolinie Nilu, ani wzdłuż
wybrzeża Morza Czerwonego na Pustyni Wschodniej - tłumaczy prof.
Kobusiewicz. - Nawet schematyczne przedstawienia noszą znamiona
steatopygii, czyli nadmiernego gromadzenia tłuszczu na pośladkach."
Zdaniem
archeologa, to typowa cecha grup łowiecko zbierackich gromadzących w
ciele zapasy tłuszczu na mniej urodzajny sezon. Do dziś jest to
widoczne zjawisko u buszmenów w południowej Afryce. Prof. Kobusiewicz
uważa, że takie przedstawienia kobiet należy wiązać z kultem płodności.
Innym
nietypowym i zaskakującym typem rytów naskalnych wokół oazy Dachla są
przedstawienia ludzi prowadzących na postronku żyrafy. Są też ryty
przedstawiające słonie.
"Trudno nam zinterpretować ryty, gdyż
wiemy, że tzw. fauna etiopska nigdy nie zamieszkiwała obszaru Pustyni
Libijskiej, nawet gdy 6 tys. lat temu panował w tej części obecnego
Egiptu zdecydowanie bardziej wilgotny klimat i porastała go sawanna.
Wtedy pośród wysokich traw przechadzały się głównie gazele lub
antylopy" - tłumaczy prof. Kobusiewicz.
Dotychczas, podczas
szeroko zakrojonych badań archeologicznych w ramach Dakhleh Oasis
Project, badacze nigdy nie natrafili na materiały kostne słoni i żyraf.
Naukowcy
przypuszczają, że wizerunki wspomnianych zwierząt ryły na piaskowcowych
skałach osoby, które wyprawiały się daleko na południe i po powrocie w
rodzinne strony pozostawały pod wielkim wrażeniem nieznanych im
stworzeń. Być może w ten sposób starożytni podróżnicy dzielili się
swoją wiedzą z rodziną i bliskimi.
"O tym, że były to zwierzęta
egzotyczne przekonują nas błędy w ich przedstawieniu. Na przykład na
jednym z paneli naskalnych widzimy słonia, który jest przedstawiony z
charakterystycznym ogonem żyrafy" - zauważa prof. Kobusiewicz.
Badacze
nadal nie mają jasności, czy znajdowane przez nich ryty wokół oazy
Dachla były dodatkowo wypełniane barwnikiem. W poszukiwaniu odpowiedzi
na to pytanie postanowili wykonać eksperyment. 5 lat temu w obrębie
Painted Wadi na świeżo wykonany ryt naskalny nałożyli warstwę barwnika
stworzonego z mieszanki dostępnej dla ludzi zamieszkującej ten obszar
od tysięcy lat - białko, tłuszcz i hematyt.
"Po kilku latach
barwnik nadal pokrywa stworzony przez nas ryt. Wygląda na to, że nasz
eksperyment może potrwać dłużej niż kilka pokoleń archeologów" -
podsumowuje prof. Kobusiewicz.
W tegorocznych badaniach wzięli
udział również: mgr Ewa Kuciewicz, mgr Eliza Jaroni oraz dr hab.
Andrzej Rozwadowski z Instytutu Wschodniego UAM. Sezon badawczy
sfinansowało Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu
Warszawskiego przy wsparciu magazynu popularnonaukowego "Archeologia
Żywa".
PAP - Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski
|