|
4 lutego 1945 r. w Jałcie rozpoczęła się konferencja Wielkiej Trójki, w której wzięli udział Józef Stalin, Franklin D. Roosevelt i Winston Churchill.
Konferencja jałtańska do dziś pozostaje symbolem zdrady zachodnich
sojuszników wobec Polski i ich zgody na podporządkowanie Europy
Wschodniej totalitarnemu imperium sowieckiemu.
Obok przywódców ZSRR, USA i Wielkiej Brytanii w
rozmowach uczestniczyli również ministrowie spraw zagranicznych,
szefowie sztabów oraz liczni doradcy i eksperci reprezentujący trzy
największe państwa koalicji antyhitlerowskiej.
Źródło: wp.pl za PAP
"
Najmocniejszą
pozycję miał Stalin. Armia Czerwona opanowała Bałkany, oblegała
Budapeszt, zajęła Polskę i walczyła z Niemcami już na ich terytoriumprof. Andrzej Garlicki, "Historia 1939-1997/98"
Najmocniejszą
pozycję miał Stalin. Armia Czerwona opanowała Bałkany, oblegała
Budapeszt, zajęła Polskę i walczyła z Niemcami już na ich terytorium.
Zdobycie Berlina było tylko kwestią czasu" - prof. Andrzej Garlicki
ocenia układ sił pomiędzy sojusznikami, którzy w dniach 4-11 lutego
1945 r. spotkali się na Krymie.
"Roosevelt też miał powody do zadowolenia. Na Pacyfiku alianci
powoli, ale konsekwentnie wypierali Japończyków z zajętych terytoriów.
W Europie, po udanej inwazji w Normandii, armie alianckie w ciężkich
walkach zbliżały się do granic Niemiec. Alianci panowali w powietrzu, a
amerykańskie bombowce miażdżyły Niemcy codziennymi nalotami. Dobrze też
wyglądały perspektywy powojennego ładu pokojowego, do czego amerykański
prezydent przywiązywał ogromną wagę. Miał też sukces osobisty - po raz
czwarty wygrał wybory prezydenckie" - pisze prof. Garlicki w książce "Historia 1939-1997/98".
Najsłabsza pozycję miał W. Churchilla. "Klęska Niemiec, osłabienie
Francji i wzrost potęgi Związku Radzieckiego przekreślały szanse na
równowagę sił na kontynencie europejskim. Szlachetne pomysły prezydenta
Roosevelta, że powinno się po wojnie przystąpić do likwidacji systemu
kolonialnego, stanowiły poważne zagrożenie dla Wielkiej Brytanii.
Churchill dostrzegał większość zagrożeń dla stabilizacji powojennej
Europy, ale nie był w stanie im zapobiec" - uważa prof. Garlicki.
Świat po wojnie
W czasie trwających ponad tydzień rozmów w Jałcie podjęto
szereg ustaleń dotyczących strategicznego współdziałania w końcowej
fazie wojny oraz zasad ładu politycznego na świecie po jej zakończeniu.
Byłoby nieszczęściem tak przekarmić polską gęś niemieckim jadłem, żeby zdechła z niestrawnościWinston Churchill o przyszłej zachodniej granicy Polski
Roosevelt
otrzymał od Stalina zapewnienie, że Związek Sowiecki będzie
współpracował przy tworzeniu Organizacji Narodów Zjednoczonych i że po
zwycięstwie nad Niemcami w ciągu dwóch-trzech miesięcy przystąpi do
wojny z Japonią.
W zamian sowiecki przywódca żądał swobody działań w Europie
Wschodniej, odpowiedniej strefy okupacyjnej w Niemczech oraz ogromnych
odszkodowań wojennych. Stalin uzyskał dodatkowo w tajnym porozumieniu Wielkiej Trójki m.in. uznanie kontroli nad Mongolią, Wyspy Kurylskie i południowy Sachalin oraz bazę morską w Port Artur.
Podczas rozmów ustalono również, że konferencja założycielska ONZ odbędzie się 25 kwietnia 1945 r. w San Francisco.
Co z Niemcami?
W kwestii Niemiec uczestnicy konferencji w opublikowanym sprawozdaniu
wyrażali przekonanie, że ścisła współpraca sztabów trzech
sprzymierzonych mocarstw spowoduje skrócenie wojny. Podkreślali
jednocześnie, że: "Niemcy narodowosocjalistyczne są skazane na zagładę.
Naród niemiecki drożej tylko zapłaci za swą przegraną, jeżeli w dalszym
ciągu będzie usiłował stawiać beznadziejny opór".
Po bezwarunkowej kapitulacji Niemcy miały być podzielone na strefy
okupacyjne: sowiecką, amerykańską, brytyjską i francuską. Partia
nazistowska miała zostać zdelegalizowana, a zbrodniarze wojenni
postawieni przed sądem. Uzgodniono również, że Niemcy będą
zdemilitaryzowane, a ich przemysł poddany kontroli. Oprócz tego będą
musiały zapłacić reparacje wojenne, których rozmiar i tryb ustali
specjalna komisja utworzona w Moskwie.
Sprawa Polski
W czasie spotkania na Krymie najdłużej jednak dyskutowano na temat spraw polskich. "
Polska była w rzeczywistości najbardziej pilną przyczyną zwołania konferencji jałtańskiejWinston Churchill, "Druga Wojna Światowa"
Polska
była w rzeczywistości najbardziej pilną przyczyną zwołania konferencji
jałtańskiej i stała się pierwszym z wielkich powodów, które
doprowadziły do rozpadu Wielkiej Koalicji" - napisał w swoim
pamiętniku, który został wydany pod tytułem "Druga Wojna Światowa",
Winston Churchill.
W wyniku prowadzonych rozmów zadecydowano, że działający w Polsce pod
patronatem Stalina Rząd Tymczasowy, na czele którego stał Edward
Osóbka-Morawski, powinien zostać "przekształcony na szerszej podstawie
demokratycznej z włączeniem przywódców demokratycznych z samej Polski i
Polaków z zagranicy". Nowy rząd miał otrzymać nazwę Tymczasowego Rządu
Jedności Narodowej i być uznany przez Stany Zjednoczone oraz Wielką
Brytanię. Przyszłe władze zobowiązano do przeprowadzenia "możliwie
najprędzej wolnych i nieskrępowanych wyborów". Udział w nich miały
wziąć "wszystkie partie demokratyczne i antyrasistowskie".
W komunikacie z Konferencji Jałtańskiej ani słowem nie
wspomniano o istniejącym w Londynie Rządzie RP, który nadal jeszcze był
uznawany przez USA i Wielką Brytanię. Natomiast znalazło się w nim, w
części dotyczącej Polski, następujące oświadczenie Wielkiej Trójki:
"Ponownie stwierdzamy nasze wspólne pragnienie ujrzenia Polski państwem
silnym, wolnym, niepodległym i demokratycznym". Jak pisał prof.
Garlicki: "To z punktu widzenia Stalina były frazesy i można się było
na nie zgodzić".
Granica na linii Curzona
Omawiając z kolei problem polskiej granicy wschodniej trzej
przywódcy mocarstw ostatecznie uznali, że powinna ona przebiegać wzdłuż
linii Curzona, z odchyleniami w pewnych okolicach od 5 do 8 km na
korzyść Polski. Stalin, pomimo postulatów Roosevelta i Churchilla, nie zgodził się, aby do Polski przyłączyć Lwów.
Odnośnie granicy zachodniej w ogłoszonym sprawozdaniu z konferencji,
wbrew stanowisku Stalina, który proponował linię biegnącą od Szczecina
włącznie, biegiem Odry i Nysy Łużyckiej, stwierdzono jedynie, że
"Polska powinna uzyskać znaczny przyrost terytorialny na Północy i na
Zachodzie". Wobec istniejącej rozbieżności zdań ogłoszono, że we
właściwym czasie na temat owego przyrostu terytorialnego wypowie się
polski Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej, a ostateczne decyzje podjęte
zostaną na konferencji pokojowej.
Przebieg zachodniej granicy Polski ustalony został zgodnie z wolą
Stalina na przełomie lipca i sierpnia 1945 r. podczas konferencji w
Poczdamie.
Różnica stanowisk w tej sprawie wynikała stąd, że zarówno Churchill, jak i Roosevelt,
nie byli, w przeciwieństwie do Stalina, zwolennikami przesuwania
granicy Polski tak daleko na zachód. Churchill, wspominając negocjacje
w Jałcie, pisał: "Jeśli idzie o rzekę Nysę (...) przypomniałem
słuchaczom, że w czasie poprzednich rozmów zawsze warunkowałem
przesunięcie polskich granic na zachód twierdzeniem, że Polacy nie
powinni otrzymać na zachodzie więcej, niż zechcą i potrafią
zagospodarować. Byłoby nieszczęściem tak przekarmić polską gęś
niemieckim jadłem, żeby zdechła z niestrawności".
Zachodni mężowie stanu nie potrafili należycie ocenić bezwzględności rozwoju powojennej potęgi sowieckiejprof. Zbigniew Brzeziński, "Myśl i działanie w polityce międzynarodowej"
Sprzeciw polskiego rządu na uchodźstwie
Informacje dotyczące postanowień Konferencji Jałtańskiej, które
w przeciwieństwie do ustaleń zawartych w Teheranie, podano do
wiadomości publicznej, wywołały wśród Polaków falę protestów.
13 lutego 1945 r. Rząd RP na uchodźstwie wydał oświadczenie, w
którym stwierdzał: "Decyzje Konferencji Trzech dotyczące Polski nie
mogą być uznane przez Rząd Polski i nie mogą obowiązywać Narodu
Polskiego. Oderwanie od Polski wschodniej połowy jej terytorium przez
narzucenie tzw. linii Curzona jako granicy polsko-sowieckiej Naród
Polski przyjmie jako nowy rozbiór Polski, tym razem dokonany przez
sojuszników Polski".
W książce "Myśl i działanie w polityce międzynarodowej" prof. Zbigniew Brzeziński
uznaje za mit sąd, że "Zachód zgodził się w Jałcie na podział Europy.
Faktem jest, że Roosevelt i Churchill w praktyce oddali wschodnią
Europę Stalinowi już na konferencji w Teheranie (listopad-grudzień
1943), w Jałcie natomiast przywódcy brytyjski i amerykański
poniewczasie się w tej sprawie zawahali. Zdobyli się w ostatniej chwili
na bezskuteczny wysiłek, by osiągnąć przynajmniej minimalne warunki
wolności dla wschodniej Europy. - "Zachodni mężowie stanu nie potrafili
jednak należycie ocenić bezwzględności rozwoju powojennej potęgi
sowieckiej i w starciu między stalinowską siłą i ich naiwnością
zwyciężyła siła" - ocenia Brzeziński.
|