Tysiące lat temu istniała
kraina bogata w złoto, heban, kość słoniową, kadzidło i mirrę, znana
jako Punt. Do dziś nie wiadomo jednak gdzie się znajdowała
Wznoszący swe pałace nad brzegami Nilu faraonowie
sprowadzali z kraju Punt bezcenne skarby. Do najbardziej poszukiwanych
należały tamtejsze lamparty i pawiany, czczone przez władców Egiptu i
trzymane jako królewskie maskotki.
Źródło: New York Times
Faraonowie wysyłali do Puntu
wielkie ekspedycje. Przyjmowali też w swoich pałacach delegacje z tego
kraju, a królewscy pisarze sporządzali szczegółowe listy przywiezionych
przez nie podarunków i towarów.
 |
| Malowidła z wyprawy do krainy Punt w
świątyni Hatszepsut, fot. Getty Images/FPM |
|
Jednak żaden z egipskich skrybów opisujących niezwykły kraj (nazywany
czasem "Ta netjer", czyli "Ziemią Boga") nie zdradził nigdy jego
dokładnego położenia. Nierozwiązana zagadka pozostała wyzwaniem dla
współczesnych uczonych. Obecnie problemem tym zajmują się badacze
wyposażeni w zaawansowane narzędzia nowoczesnej fizyki. Twierdzą oni, że
o ile nie są jeszcze w stanie podać dokładnej lokalizacji Puntu, wiedzą
już, gdzie ów się nie znajdował.
Dyskusje dotyczące położenia tajemniczej krainy ciągną się od
dziesięcioleci. Archeolodzy umiejscawiali ją w Mozambiku, Somalii, na
Półwyspie Synaj, w Jemenie lub w zachodniej Azji, gdzieś na terenach
obecnego Izraela, Libanu i Syrii.
Podczas ostatniej konferencji American Research Center in Egypt w
Oakland troje uczonych stanowczo ogłosiło, że udało im się wykluczyć
wszystkie te lokalizacje. Żaden z obecnych na zjeździe 300 archeologów
nie zgłosił sprzeciwu.
Naukowcy oświadczyli, że kraj Punt na pewno znajdował się we wschodniej
części północnej Afryki – na pograniczu Etiopii i Erytrei, albo na
wschód od Górnego Nilu, na nizinach wschodniego Sudanu.
Każdy ze wspomnianych trojga badaczy specjalizuje się w rzadkiej
dziedzinie nauki. W skład zespołu wchodzili:
- Nathaniel J. Dominy, specjalista od antropologii i ekologii naczelnych
z University of California w Santa Cruz badający życie i siedliska
człekokształtnych, pawianów i innych małp oraz ewolucję człowieka;
- Gillian Leigh Moritz, obsługująca w laboratorium Dominy’ego
spektrometr mas wykorzystywany do analizy nieradioaktywnych izotopów
tlenu i innych pierwiastków;
- Kathryn A. Bard, egiptolog z Boston University, która od niemal 10 lat
prowadzi wykopaliska na terenie starożytnego portu Wadi Gawassis nad
Morzem Czerwonym, skąd w kierunku Puntu wyruszały wysyłane przez
faraonów ekspedycje i dokąd wracały z cennym ładunkiem.
Kluczem do rozwiązania zagadki była dogłębna wiedza Dominy’ego na temat
geograficznego rozmieszczenia populacji pawianów. Uczony potrafi
określić, w których częściach Afryki znajdują się siedliska
odpowiadające wymaganiom każdego z pięciu gatunków tych małp. Zna
również właściwości tkanek charakterystyczne dla ich poszczególnych
odmian. – Aby rozwiązać zagadkę Puntu, skupiliśmy się na pawianach –
mówi uczony. – Należały one do najważniejszych towarów dostarczanych
stamtąd faraonom, ale aż do teraz nikt nie wiedział, skąd pochodziły.
W zbiorach sztuki starożytnego Egiptu zgromadzonych w londyńskim British
Museum znajdują się dwa zmumifikowane pawiany podarowane niegdyś
faraonom przez mieszkańców Puntu. Chociaż władze muzeum nie zgodziły
się, by Dominy wiercił w mumiach w poszukiwaniu próbek kości do testów
DNA, pozwoliły mu pobrać kilka bezcennych włosów, które następnie badała
Moritz.
Pomimo wieku włosy wciąż zawierały śladowe ilości cząsteczek wody pitej
przez zwierzęta, którą Moritz mogła przeanalizować, by określić
występujące w sierści proporcje dwóch izotopów tlenu.
To trochę skomplikowane zagadnienie z dziedziny chemii, ale warto
wiedzieć, że każdy atom tlenu zbudowany jest z trzech trwałych izotopów.
Masy atomowe wszystkich trzech oraz proporcje między dwoma z nich – 16O
i 18O – mierzone w opadach atmosferycznych i parze wodnej
znajdującej się w powietrzu różnią się znacząco w zależności od części
świata, a nawet kontynentu.
Moritz określiła proporcje izotopów tlenu we włosach pobranych z obu
mumii, używając znajdującego się w laboratorium Dominy’ego spektrometru
mas, a następnie porównała je z wartościami występującymi u wszystkich
pięciu gatunków pawianów zamieszkujących obecnie różne części Afryki.
– Wyniki spektrometrii mas wykazały, że śladów Puntu należy szukać na
pograniczu Etiopii i Erytrei – mówi uczona.
Kathryn Bard, egiptolog z Boston University uważa, że uzyskane wyniki są
przekonujące i zbliżają nas do rozwikłania zagadki Puntu. Twierdzi
jednak, że tajemnicza kraina mogła równie dobrze znajdować się w
podobnym, bliskim geograficznie regionie występowania pawianów, na
przykład we wschodnim Sudanie.
Starożytny port nad Morzem Czerwonym, gdzie Bard prowadzi swoje
wykopaliska, nosi nazwę Mersa/Wadi Gawassis. Jej zespołowi udało się
odnaleźć dobrze zachowane wręgi, kotwice, zwoje antycznych lin i
elementy takielunku z dalekomorskich okrętów, datowane na czasy rządów
kilku egipskich dynastii.
Bard i jej współpracownicy odkryli, że z tego właśnie portu około 3800
lat temu wyruszyła wielka ekspedycja do kraju Punt, którą w ósmym roku
swego panowania wysłał faraon Amenhotep IV. – Dokonaliśmy tam
wspaniałego odkrycia – mówi Bard. – To było naprawdę niezwykłe. 40
okrętowych skrzyń na ładunek, z których część podpisano imieniem tego
władcy, imieniem skryby i słowami: "cudowne przedmioty z Puntu".
|